- Nienawidzę cię rozumiesz? Nienawidzę. - Wołałam do Louisa żeby tylko mnie zauważył i zainteresował się mną chociaż przez chwilę, żeby zależało mu na tym co do niego mówię. Nie zauważałam niczego co on dla mnie robił i kim dla niego byłam. Często zastanawiałam się czy zdaje sobie sprawę, że jestem z nim i w każdej chwili może mnie stracić czy ja dla niego choć trochę się liczę ? Znajomi często mówili mi, że nie widzę tego co on robi, że docenię go dopiero kiedy stracę. Może mieli rację teraz kiedy nie ma go przy mnie rano kiedy się budzę czuję, że w domu jest bez niego pusto, że kogoś brakuję. Wiedział, że nie mogę iść do łóżka bez filiżanki herbaty, myślał że to może dlatego mówię przez sen, te wszystkie rozmowy były sekretami, które skrywał mimo, że nie miały dla niego sensu. Nasze dłonie pasowały do siebie jakby były stworzone tylko dla nas. Prosił mnie żebym zapamiętała, ze to było nam przeznaczone. Często mówił mi, że wie że nigdy nie lubiłam swojego brzucha i ud, dołeczków u dołu kręgosłupa ale, ze będzie kochał je bez końca. Mówił też, ze nigdy choć w połowie nie będę kochać siebie tak mocno jak on kochał mnie, że jest zakochany w tych małych rzeczach. Teraz żałuję tego co zrobiłam i do czego doprowadziłam. To był największy błąd w moim życiu, najgorsze co mogłam zrobić. Szkoda, że nie można cofnąć czasu, o wszystkim zapomnieć i żyć tak jak dawniej. Pamiętam jeszcze jego słowa kiedy mówił, ze zawsze jest miejsce dla porozumienia. Tak rozmyślałam kiedy nagle zadzwonił telefon był to Louis.
- Diana przepraszam. Wszytko zepsułem, to moja wina. Diana pozwól mi być tym, który rozpali ogień w twoich oczach. Byłaś samotna nawet mnie teraz nie znasz ale czuję, ze płaczesz. Diana pozwól mi być tym, który podniesie twoje serce i uratuje ci życie. Pewnie nie zdajesz sobie sprawy kochanie ty mogłabyś uratować moje. Od naszego rozstania minęły cztery miesiące, ale upadłaś bardzo nisko. Wszyscy czegoś potrzebujemy to nie może być już koniec, gdybym mógł cie objąć, przysięgam, ze już nigdy bym cie nie wypuścił. Wiesz, że zawsze będę twoim życiem, twoim głosem, twoim powodem by być. Odnajdę odpowiednie słowa, które powiem zanim mnie dzisiaj opuścisz. Nie chcę być wspomnieniem twojej osoby, nie chcę być tak postrzegany, nie chcę żyć bez ciebie. Próbuje to wszystko wykrzyczeć, ale to staje się coraz trudniejsze i sprawia, że łzy spływają po mojej twarzy. Jaskrawe światła w moim umyśle przywracają na myśl wspomnienia zabawy na ulicy, kopania piłki przez moje nogi, tańczenia na palcach, stania blisko krawędzi, kupki moich ubrań na krańcu twojego łóżka, momentu gdy czułem, że upadam a ty przemieniłaś to w żart. Jesteś wszystkim czego chcę.
- Louis ja to wszystko zepsułam, wszystko to co się stało to wydarzyło się przeze mnie.Przepraszam.
- Jesteś moją księżniczką, zawsze tak będzie rozumiesz? Naprawimy to chcę żebyś była tu ze mną i została na zawsze. Jak głęboka jest moja miłość do Ciebie tylko Bóg wie kochanie. Ktoś taki jak ty zawsze będzie moim skarbem.
- Ale Louis. - Powiedziałam kiedy on mi przeszkodził.
- Daj mi dokończyć. Mówiłaś mi, że jestes smutna i zgubiłaś swoją drogę, mówiłaś, że nie możesz przestać płakać. Ale ja wiem , ze się tylko ukrywasz. A ja chcę cię po prostu zobaczyć. Mówiłaś mi, że jesteś zraniona i bolejesz, a ja widzę że spuszczasz głowę ze wstydu. Ale chcę znowu zobaczyć jak się uśmiechasz.
Nawet jeśli krzyczysz i wołasz ja wrócę do ciebie i będe tam dla ciebie. Przeniosę cię przez ogień i wodę dla twojej miłości i będę trzymać cię blisko. Chciałbym móc zabrać cię do gwiazdy, nigdy nie pozwoliłbym ci spaść. Będę tam by cię trzymać.
- Louis to wszytko jest na próżno.Żałuję ale nie chcę cię znowu ranić.
-Mówisz, że to wszystko jest na próżno ale ja widzę, że twoje serce może znowu pokochać i pamiętam jak się śmiałas więc może po prostu pośmiejmy się znowu. Dzięki tobie jestem silniejszy. - Wzruszona jego słowami nie wiedziałam co mam powiedzieć, więc przez jakiś czas milczałam.
-Kiedy nie jestem z tobą staję się słabszy. Diana powiedz coś.
-Przepraszam jeśli powiem, że też cię potrzebuję.